Translate

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

#6 Beżowo- niebieskie deltoidki

Cześć! 
Wakacje dobiegają końca, a studenci dalej wolne ;p 
Cudowne uczucie ;D Tym bardziej, że pogoda dalej cudowna ;) 
Wróciłam już z wczasów, więc jestem wypoczęta i nie tracę zapału do skręcania paseczków;) 
Z racji moich wyjazdów, nie miałam czasu na lakierowanie nowych wytworów (wolę zebrać kilka sztuk i poświęcić jedno popołudnie, a nie co trochę smrodzić lakierem;p). 
Dlatego dziś zdjęcia jeszcze nieutwardzonych kolczyków. 
W jednym z najbliższych postów dorzucę oczywiście ich foto 
po lakierowaniu;)




Kolczyki mają 4 cm wysokości i 
2,3 cm szerokości.

Czekam na komentarze;)

Kolejna porcja kolczyków już niebawem.
Miłego tygodnia
!!! 
;) ;) ;)

sobota, 22 sierpnia 2015

#5 Pomarańczowe esy floresy ;)

Cześć i czołem!
Znów jestem nad morzem, ale post przygotowany!;D
Pogoda dopisuje, leżing, smażing i plażing pełną gębą ;)

Jako, że jest cieplutko, aż chce się nosić kolory "tryskające energią", np. pomarańczowy! 
W głowie też pełno pokręconych pomysłów, więc tak oto powstały moje esy floresy w tym kolorze;)

Jeszcze nie zdecydowałam, czy będą to tylko kolczyki, czy może dorobię do kompletu jeszcze zawieszkę. 
Pokazuję obie opcje i sami oceńcie ;)






Samo kółeczko ma średnicę 4 cm + łezka do bigli, 1 cm.

Mam nadzieję, że się komuś spodoba;) 
Miło mi będzie poznać Wasze zdanie;)

Pozdrawiam! Pa!

sobota, 15 sierpnia 2015

#4 Kwiatuszkowe zawieszki

Dobry wieczór ;) 
Dzisiaj trochę późna pora, ale zawsze lepiej późno niż wcale ;)  Jest jeszcze sobota, 
więc w moim postanowieniu się mieszczę:p

U mnie wciąż upał niemiłosierny... Trochę sobie grzmi i się błyska, ale tylko straszy i deszczu nie widać... Co w sumie znów daje mi pomysł na quillingową biżuterię, jak to mówią - 
nie ma tego złego ;p

Ostatnio odwiedziłam moje młodsze kuzynki (3 i 5 lat), 
które zażyczyły sobie kwiatuszki. Chciałby kolczyki, 
ale nie mają przebitych uszu, więc zrobiłam dla nich 
takie oto zawieszki 





Zawieszki mają wymiary 4x4 cm.

Mam nadzieję, że dziewczyny będą zadowolone ;) 
Czekam też na Wasze opinie;)

Pozdrawiam i dobranoc ;)

środa, 12 sierpnia 2015

#3 Zaległy post ;)

Hej! Zmieniam stan skupienia na ciekły... Czy u Was też taka niewyróbka? Właśnie wróciłam z nad morza ;) Pogoda dopisała, nawet się opaliłam, co u mnie jest wielkim sukcesem ;p
 Urlopik zaowocował też nowymi pomysłami na kolczyki ^^ 
Mam nadzieję, że szybko je wcielę w życie ;) 

Nie udało mi się w sobotę dodać kolejnego wpisu, więc teraz go nadrabiam;) 





wysokość: 7 cm 
szerokość w najszerszym miejscu (beżowe "listki"): 5,5 cm

Długooo je tworzyłam, ale opłacało się;) 

Miło mi będzie poznać Waszą opinię, więc zachęcam do komentowania ;) 

Tymczasem do soboty i życzę chłodnego wiaterku 
(słonko jest ok ;D) 
Pa!!!

sobota, 1 sierpnia 2015

#2 Czerwony kwiat

Dzień dobry! Dzisiaj wszystko robię w biegu, ale o wpisie pamiętam ;) Nie pokażę wprawdzie tego, co zaplanowałam pierwotnie, ale mam nadzieję, że te kolczyki też przypadną Wam do gustu;) Nie wyrobiłam się po prostu z polakierowaniem nowych tworów, a chcę się tutaj pochwalić już całkowicie skończoną biżuterią, a nie etapami jej powstawania ;)

A oto i moje chyba najbardziej lubiane, najczęściej noszone i własnoręcznie zrobione kolczyki






Jak już wspomniałam, często w nich chodzę;) Fajnie pasują nawet do bardziej sportowego stroju, a ten ostatnio u mnie przeważa, 
bo w końcu zaczęłam regularnie ćwiczyć! :)

Kolczyki bez "metalu" mają prawie 5 cm wysokości i 6 cm szerokości i jak wszystkie, które u mnie zobaczycie, są oczywiście zabezpieczone lakierem :)

W tym tygodniu jadę na wakacje, ale post uszykuję wcześniej i mam nadzieję, że już za równy tydzień podzielę się z Wami kolejną propozycją kolczyków ;)

Tymczasem czekam na Wasze opinie o moich czerwonych kwiatkach ;) 

Do kolejnej soboty! Miłego tygodnia! 

wtorek, 28 lipca 2015

#1 Kwiaty ;)

Witajcie!!! 

Tak, jak wczoraj obiecałam- wrzucam fotki pierwszych kolczyków, które, wykonałam techniką quillingu ;)






Kolczyki mają 4 cm, są bardzo lekkie, zabezpieczone kilkoma warstwami lakieru i idealnie pasują do letnich stylizacji!

Chętnie poznam Wasze zdanie na ich temat;) 

Kolejne POtworki w sobotę!!! Miłego dnia!!!

poniedziałek, 27 lipca 2015

POWRÓT !!! I ZMIANY!!!

Halo!!! Hallo!!! Odbiór!!! 
Po ponad rocznej przerwie postanowiłam wznowić bloga! 

Mam nadzieję, że nie tylko ja się z tego powodu cieszę^^
Miłym zaskoczeniem jest, że ktoś tutaj nadal zagląda <3

Z przyjemnością informuję Was, że od dziś tematyka bloga będzie bardziej uporządkowana i ukierunkowana na jedną technikę.
Nie usunę starych postów ze względu na sentyment, ale nowe będą dotyczyć już prawie w całości... biżuterii wykonanej techniką QUILLINGU!!!
Znacie ją już ze starszych wpisów ;)

Na razie zajmę się trochę odświeżeniem wyglądu bloga, ale myślę,że już jutro dodam pierwsze zdjęcia ;)
Mogę zdradzić, że będą to kolczyki!!!

Więc ja pracuję nad estetyką wyglądu, a Wam życzę dobrej nocy i do zobaczenia jutro ;)

niedziela, 16 marca 2014

Stojak na bransoletki

Hej;) Mijają prawie 2 miesiące od ostatniego wpisu. Bardzo się cieszę, że jest już ponad 1200 wejść;) Podsumowując ostatni okres mojego życia: Sesja, sesja i po sesji! :D Na szczęście udało mi się wszystko pozaliczać i dalej studiuję ;p Z racji egzaminów miałam  bardzo mało czasu i niczego nie tworzyłam, ale dzisiaj, pomimo paskudnej aury, która co chwilę się zmieniała-miałam tyle energii, że posprzątałam, poćwiczyłam z Mel B, porobiłam zaległe przelewy, uporządkowałam maile i zrobiłam, aż 3(prawie 4) przedmioty DIY! ;) Jednym z nich, a właściwie dwoma się z Wami podzielę już teraz ;)

Pierwszą rzeczą jest tytułowy stojak na bransoletki. Wykonanie było banalnie proste i trwało nawet chyba nie całe 5 minut ;) A do wykonania potrzebne są: 


  •  rolka po ręcznikach papierowych (najlepiej tych z bardzo dużą ilością listków, bo rolka jest sztywniejsza i nie tak łatwo ją zgiąć)
  • materiał
  • klej Vicol
  • nożyczki
opcjonalnie:

  • coś do zaznaczenia wielkości na materiale (u mnie marker)
  • linijka do odmierzenia materiału

Pierwszy krok to oczywiście wycięcie odpowiedniej wielkości prostokąta z materiału, tak aby obejmował cały obwód rolki i końcówki można było podkleić wewnątrz rulonu.




Dopasowany materiał należy przymocować klejem i gotowe ;)
Planowałam jeszcze dodać "nóżki", aby stojak był w poziomie, ale zrezygnowałam z tej opcji ze względu na to, że w pionie zajmuje o wiele mniej miejsca ;)
A tak prezentuje się już po zebraniu prawie wszystkich bransoletek.




Jako, że zostały mi jeszcze skrawki materiału, postanowiłam zająć się jeszcze moimi pierścionkami. Zamiast wrzucać je na chybił trafił do szkatułki-z resztek materiału zrobiłam dla nich przegrody ;)



Kilka takich pasków zwyczajnie zwinęłam w rulonik i włożyłam do szkatułki. Tym prostym sposobem nie będę już miała problemów z szybkim zlokalizowaniem danego pierścionka;)



Na dziś to tyle;) Do następnego razu. Postaram się, aby miał on miejsce w trochę mniejszym odstępie czasu niż ostatnio ;) Pozdrawiam. 

czwartek, 23 stycznia 2014

Dalej mydełka ;)

Dobry wieczór wszystkim ;) Choć dla mnie chyba nie bardzo dobry ;/ Znów, a może raczej nadal jestem chora i jest coraz gorzej... Ledwo żyję, i chcę płuca wypluć... Ale laptopa trzymać siłę mam, więc wykorzystam ten czas na nowego posta. Moja sesja stoi pod wielkim znakiem zapytania, ponieważ opuszczę milion kolokwiów, których zaliczenie jest warunkiem dopuszczenia do niej... Właśnie skończyłam pisać maile do prowadzących z pytaniami, co mam robić... Zobaczymy, co mi odpiszą :( Dzisiaj będzie krótko. Pokażę Wam hipoalergiczną wersję mydlanego serduszka ;)





Jest to moja pierwsza próba, w której nie wykorzystałam spirytusu kosmetycznego, dlatego mydełko mi trochę popękało. Wiórki mydlane to hipoalergiczny "Biały jeleń" ;) Reszta "przepisu" jest identyczna jak w poprzednim poście ;) Dla ozdoby, gdy masa mydlana była jeszcze nie do końca wyschnięta-wetknęłam w nią ususzone stokrotki.

W poprzednim poście chyba zapomniałam dodać, że przy robieniu mydełek można kombinować i dodawać, np. właśnie suszone kwiaty, herbaty owocowe, barwniki spożywcze, zmielone ziarna z zaparzonej kawy, wiórki kokosowe(efekt peelingu), olejki zapachowe i wiele wiele innych;) 

Pozdrawiam Was serdecznie;) Trzymajcie się cieplutko ;) Wkrótce postaram się wpaść z nowymi pomysłami;)

P.S. Dzięki za odwiedziny bloga ;D

sobota, 18 stycznia 2014

Kiepski początek, ale zakończenie udane ;) Domowe SPA ;D

Witajcie ;) Dzisiejszy dzień zaczęłam od biegania... Nie, nie, wcale nie chodzi o trzymanie przeze mnie formy... Po prostu zaspałam i biegałam po domu jak głupia, nie wiedząc co robić... Na szczęście na zajęcia zdążyłam, bo mieszkam blisko uczelni ;p Pobiłam chyba mój rekord -w 15 minut się ubrałam, zjadłam śniadanie !!!, uczesałam i dobiegłam pod salę!!! Jakbym miała mało atrakcji to wrzucony na szybko do torby serek musiał oczywiście się w niej wylać... Czy mi się pomyliły dni w kalendarzu, czy dziś piątek 13? Naprawdę myślałam, że już się nie doczekam powrotu do domu (tego "właściwego", nie wynajmowanego ;P) Choć i w tym wynajmowanym czekała na mnie niespodzianka... Wczoraj sprzątałam całe mieszkanie, w tym myłam podłogi (mamy ustalony grafik sprzątania), a dziś w całym domu BŁOTO!! Buty, z tego co wiem, służą do chodzenia po dworze... Bo w oborze chyba nie mieszkam.. Ale trudno, olałam sprawę i mam nadzieję, że właścicielka to jakoś rozwiąże... Droga powrotna również nie należała do najprzyjemniejszych z racji, że cierpię na chorobę lokomocyjną, a tak się złożyło, że dzisiaj wracałam autobusem (w których zazwyczaj mnie mdli), a nie jak to zwykle bywa samochodem. Autobusy niestety mają to do siebie, że gdy są stare (a na takiego trafiłam) mają taki specyficzny zapach (ja go nazywam "kurzowy";p) , który dodatkowo źle wpływa na mój organizm ;/ Całą drogę (ponad 1,5 h, ale dzięki Bogu, że nie dłużej, bo chyba bym zwariowała) z głośników dobiegały jakże znienawidzone przeze mnie disco polowe hity... 

Ale do domu dojechałam i mój nastrój od razu się polepszył ;D Pojadłam u mamusi, pooglądałam troszkę TV, a nawet pozmywałam! ;p Postanowiłam się trochę odprężyć i zrelaksować ;) Odpaliłam mój kominek ceramiczny, dodałam kilka kropli mojego ukochanego olejku lawendowego i rozkoszowałam się cudownym zapachem ;) Nawet troszkę zadbałam o kondycję, bo zrobiłam 4 km na rowerku stacjonarnym, co uznaje za sukces po tak dobijającym poranku ;p Teraz szykuję się do super kąpieli ze świecami, oczywiście lawendowym olejkiem do kąpieli, solą i..... własnoręcznie robionymi mydełkami !!! 

To właśnie przepisem na nie chcę się dziś z Wami podzielić! ;D 
Oto moje różowe serduszkowe  mydełka o ślicznym zapachu wiśni 








 Sposób na stworzenie takich cudeniek jest bardzo prosty! Wystarczy stopić zwykłe mydło (to, które widzicie wyżej jest najtańszym mydłem z Biedronki, które urzekło mnie swoim zapachem) w kąpieli wodnej. 

1) Mydło należy zetrzeć na tarce o dużych oczkach lub tak jak to zrobiłam ja-ścierać je najzwyklejszymi w świecie nożyczkami ;)
2) Wiórki mydlane trzeba wsypać do słoiczka, obciętej puszki, czy starego garnka-nie polecam wykorzystywania garnków, z których zamierzamy jeszcze jest, bo jest to jednak substancja chemiczna, a przy oddychaniu baniek mydlanych robić chyba nie chcemy;p
3) Następnie naczynko to wstawiamy do garnka z gotującą się wodą i mieszamy, aż do całkowitego stopienia ;) Należy jednak uważać żeby nie przesadzić z czasem trzymania mydła we wrzątku.
4) Aby nieco przyspieszyć topienie można dodać troszeczkę wody lub oliwy z oliwek ;)
5) Gdy mydełko jest już płynne-przelewy je do wcześniej przygotowanej foremki sylikonowej, bądź po prostu jakiegoś pojemniczka po serku itp. Zanim jednak to zrobicie-przetrzyjcie foremkę wacikiem nasączonym spirytusem kosmetycznym, aby zapobiec pękaniu ;) To samo robimy z wierzchu, gdy masa zacznie schnąć.
6) Po lekkim zaschnięciu mydełka zrobiłam w nim dziurkę słomką, co oczywiście nie jest konieczne ;) Miała ona służyć za miejsce przewiązania kokardki, bo uważam, że jest to fajny pomysł na mały prezencik ;)
I oto cała filozofia ;) 

Napiszcie, co sądzicie o takim pomyśle ;D Liczę, że się Wam spodoba ;) Lecę robić maseczki, peelingi i różne inne cuda ;) Trzymajcie się cieplutko, pa! ;)